Lato oprócz, wizji wakacji nad morzem, kojarzy mi się od zawsze niezwykle owocowo – a ściślej mówiąc bardzo malinowo, śliwkowo i porzeczkowo. Kiedy przychodzę w sobotę na jeden z krakowskich targów – czy jest to Targ Pietruszkowy czy Stary Kleparz – nie mogę się oprzeć widokowi fioletowych i czerwonych owoców.

Od razu pojawia się natrętna myśl wewnętrznego domowego przetwórcy – galaretka, galaretka, galaretka… Wtedy w głowie otwieram domową książkę przepisów gromadzonych skrzętnie przez lata przez babcie, mamy i teściowe. Prawdziwa pamięć zbiorowa zapisana w starym zeszycie. To moja ulubiona skarbnica domowych przepisów. Do tego kilka ulubionych książek kucharskich wśród nich ta „wiekowa”, z której dziś słodka niespodzianka na koniec.
Jak się domyślacie takie przepisy mają jedną podstawową zaletę – przećwiczone latami zawsze się udają. Mają niewątpliwie jeszcze jeden walor – są domowe i prawdziwe! W tych czasach powiedzielibyśmy bardzo trendowe – zrobione własnoręcznie i bez żadnych niepotrzebnych konserwantów. Tylko owoce i cukier. No i zero waste, czyli niczego nie marnujemy.

GALARETKA z PORZECZEK na surowo (bez gotowania)
Składniki
- Ulubiony rodzaj owoców porzeczki - może być czarna, czerwona, biała lub mieszana
- Duży kawał płótna lnianego lub ściereczki bawełnianej
- Makutra (kamienna misa do ucierania ciasta)
- Gałka drewniana
- Cukier
Przygotowanie
- Porzeczki odszypułkowujemy i myjemy na plastikowym sitku
- Ucieramy owoce na miazgę w makutrze
- Całość miazgi wyciskamy w materiale i zbieramy sok
- Przykładowo: z 2,5 kg obranych porzeczek uzyskamy około 1,2 litra czystego soku porzeczkowego
- UWAGA – według zaleceń przekazywanych przez babcię i mamę nie można używać żadnych żelaznych naczyń ani przyborów
- Do wyciśniętego soku dodajemy cukier w PROPORCJI: Na 1litr soku używamy 1,2 kg cukru
- Mieszamy do rozpuszczenia w dużej misce (galaretka dzięki naturalnym pektynom już wkrótce zacznie tężeć)
- Przelewamy do miarki z dzióbkiem, żeby się dobrze nalewało
- Nalewamy do słoików wyparzonych i gorących
- Na pokrywkę wylewamy łyżeczkę spirytus i podpalamy, szybko zakręcamy (dzięki temu zabiegowi pozbędziemy się powietrza i unikniemy pleśnienia galaretki)
- Galaretka robi się sama
- Przechowujemy w lodówce na półce przeznaczonej na zimowe rarytasy
DŻEM PORZECZKOWY – czarna porzeczka
Przygotowanie
- Do pozostałych z wyciskania galaretki wytłoków porzeczkowych (pozostałych z 2,5 kg wyciskanych owoców) dodajemy ok. 1 kg obranych, ale świeżych owoców
- Wszystko wsypujemy do garnka, dodajemy cukru i gotujemy na małym ogniu ok. 20 minut
- Proporcje: na 1 kg owoców dajemy ok 40- 45 dkg cukru (do odpowiedniej gęstości)
- Przekładamy gorący dżem do pasteryzowanych słoików (20 minut w 120 stopniach w piekarniku), mocno zakręcamy, odwracamy i pozostawiamy do ostygnięcia
- Można swobodnie przechowywać
Na deser przepis ręcznie dopisany przez babcię mojej żony w ulubionej książce kucharskiej „Jak gotować. Praktyczny podręcznik kucharstwa” autorstwa Marji Disslowej - popularnej przedwojennej książki kucharskiej. To odręczne zapiski (na zdjęciu ten przepis), które odkryłem w rozdziale MARMOLADY (str. 822) – przepis na domowe słodycze z jabłek

Marmoladki (pisownia oryginalna, przepis z trudem, ale odczytany)
Jabłka Renety albo antonówki zalać wodą do równości. Gotować na ostrym ogniu aż jabłka będą przezroczyste, nie mięszane. Wyjmij na sito. Wodę brać 2 części i 1 cześć cukru, gotować do połowy. Jabłka przelasować (przypis: przelać, oddzielić od soku) i dodać do cukru (przypis: tego „ugotowanego” cukru do soku) i gotować do gęstości. Jabłka całe ze skurką. Rozlać na papier i obsypać cukrem
A wy jakie macie ulubione przepisy przekazane przez mamy lub babcie?
Miłego przetwórstwa domowego Wam życzę!